O mnie

Cienie

Pieśni brzegów jutra przemijają z piaskiem,

ślady na chwil diunach tracą swoją głębię,

lustra horyzontów toną w swojej ramie,

gdzie odbite światła płyną wciąż przez siebie.

A na ścianach dłonie łączą się rozlegle

w wielką rzekę cienia, która nurty czarne

wyrzuca z obrazu przez progi pęknięte

po poprzednim świecie, który zniknął w czasie.

„Czy ja jeszcze jestem?” – głos twój płynie echem

i czarnych skał ściany zbliża w cichej gamie

dawnych chwil oddechów, dni zastygłych w szepcie.

Twój smolisty niebyt w nocnej tańczy bramie,

ciągle ją otwiera, chociaż za nią przejściem

jest tylko milczenie, pustki zanikanie.

1 maja 2026

Wrocław

Może zainteresuje Cię również...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

5 × pięć =