…
Pieśni brzegów jutra przemijają z piaskiem,
ślady na chwil diunach tracą swoją głębię,
lustra horyzontów toną w swojej ramie,
gdzie odbite światła płyną wciąż przez siebie.
…
A na ścianach dłonie łączą się rozlegle
w wielką rzekę cienia, która nurty czarne
wyrzuca z obrazu przez progi pęknięte
po poprzednim świecie, który zniknął w czasie.
…
„Czy ja jeszcze jestem?” – głos twój płynie echem
i czarnych skał ściany zbliża w cichej gamie
dawnych chwil oddechów, dni zastygłych w szepcie.
…
Twój smolisty niebyt w nocnej tańczy bramie,
ciągle ją otwiera, chociaż za nią przejściem
jest tylko milczenie, pustki zanikanie.
…
1 maja 2026
Wrocław
