O mnie

Delhi

Wiele warstw istnienia tu jest zachowanych,

Delhi trwa jak grono rozproszonych grodów,

które łączy cisza alej w pustce zlanych,

tam gdzie rosną drzewa mimo Indii tłoku.

To, co było zmarło. Kwiaty stu grobowców

niosą wciąż kielichy kamiennego czasu,

ptaki wciąż śpiewają ponad morzem kopuł,

rzeka się oddala od dawnych pałaców.

Ponad dni bazarem czerwień kolumn fortu

rytmem chwali prawo budujące zamki,

które bronią wspomnień różnorodnych losów.

Łza tu łatwo tonie, krzyk niewiele waży

w gąszczu piękna miasta, pośród form łoskotu.

Warto w nim utonąć gubiąc cień swój stary.

15 marca 2011

Delhi

Może zainteresuje Cię również...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

dwadzieścia − 12 =