Ta improwizacja powstała z brzmienia duduku odnalezionego w elektronicznym flecie Roland Aerophone Brisa. Instrument prowadzi długie, ciepłe frazy o matowej, lekko chropowatej barwie, która przywodzi na myśl glinę, drewno i ziemię ogrzaną późnym słońcem. Muzyka rozwija się powoli, fala za falą. Nie dąży do szybkiej kulminacji — raczej coraz głębiej wchodzi we własne brzmienie. Oddech nadaje jej miękki puls, a kolejne dźwięki zagęszczają przestrzeń, tworząc krajobraz ciemnego złota: spokojny, dojrzały i pełen ukrytego żaru. W tej improwizacji duduk nie jest wyłącznie głosem tęsknoty. Jego niski ton staje się pomrukiem żyznej ziemi — dźwiękiem życia, które wzrasta od korzeni. Melodia pozostaje łagodna, ale ma w sobie siłę. Jest jednocześnie miękka i mocna, bliska i rozległa. Najważniejszy jest tu związek między oddechem a kształtem muzyki. Każda fraza zdaje się coś rzeźbić: linię wzgórza, nurt rzeki, pień drzewa, ciepłą przestrzeń domu. Ciemne złoto nie zasłania światła — pozwala mu dojrzewać w głębi. „Duduk ciemnego złota” to opowieść o spokojnej sile, o cieple rodzącym się w najniższych rejestrach i o muzyce, która nie musi się spieszyć, żeby wzrastać. Muzyka: Jacek Tabisz i neoLuthien
Duduk ciemnego złota
