Ta improwizacja powstała z brzmienia xiao odnalezionego w elektronicznym flecie Roland Aerophone Brisa. Xiao ma głos miękki, powietrzny i gliniany zarazem — jak oddech przechodzący przez wilgotną ziemię, drewno i poranne światło. Muzyka nie rozpoczyna się gwałtownie. Sprawia raczej wrażenie, jakby była obecna jeszcze przed pierwszym dźwiękiem, a instrument tylko pozwolił jej zabrzmieć. Pierwsze frazy są ciepłe, głębokie i ziemiste, pełne spokojnego skupienia oraz ochrowej barwy. W tej przestrzeni szybko pojawiają się dwie pieśni. Pierwsza to niski pomruk płodnej ziemi — cichy, mocny i żywy, niosący poczucie zakorzenienia. Druga jest jaśniejsza: złota pieśń wolności, bardziej świetlista, swobodna i unosząca się ponad głębią, ale wciąż połączona z jej ciepłem. Xiao łączy te dwa głosy łagodnie. Nie przeciwstawia ziemi światłu, ani głębi wolności. Pozwala im wzrastać razem, fala za falą, aż muzyka staje się przestrzenią ciepła, radości i spokojnego rozkwitania. W kulminacji krajobraz dźwiękowy robi się coraz bardziej żywy. Światło nie przychodzi z zewnątrz — wydobywa się z samego oddechu instrumentu, z jego miękkiego tonu i ziemistego pulsu. „Dwie pieśni xiao” to improwizacja o muzyce, która rodzi się z ciszy i bliskości. O dwóch głosach — głębokim i świetlistym — splatających się w jeden oddech życia, ciepła i wolności.
Dwie pieśni xiao
