Gdy słucham dawnych nagrań mistrzów sitaru, albo gdy wspominam wieczorne zakamarki Agry często ogarnia mnie melancholia. Choć rytmy używane do moich improwizacji są indyjskie, to nie gram ostatnio na instrumentach pozwalających uzyskać mikrotonalne glissanda, śruti. Robię to celowo. Chcę się skupić na samej konstrukcji dźwięków. A czy sama konstrukcja może oddawać melancholię?
Melancholia
