Na mojej stronie często opisuję dalekie podróże. Jednak również bliskie wyprawy są cenne i fascynujące. Czasem też pogoda tak odmienia znane nam miejsca, że odkrywamy je w zupełnie nowy sposób.
Takim cudownym biletem do nowej bliskiej podróży jest mgła. Zwłaszcza gęsta, zacierająca nawet nieodległe kształty. Niedawno opisałem pokrótce osiedle WUWA we Wrocławiu, będące jednym z najciekawszych zabytków modernizmu nie tylko w moim mieście. Wspomniałem, że WUWA znajduje się na tak zwanej Wielkiej Wyspie, wschodniej części wrocławskiego Śródmieścia, która jest jedyną w swoim rodzaju enklawą wczesnej i dojrzałej architektury doby modernizmu. Hala Stulecia Maxa Berga i Pergola oraz Pawilon Czterech Kopuł Poelziga zostały wpisane na listę UNESCO. WUWA jest blisko nich, nieco dalej znajduje się Sępolno oraz, na północ od niego, kompleks Stadionu Olimpijskiego. Wszystko to są zabytki modernizmu światowej klasy.
No i właśnie Sępolno, na którym mieszkam, zalała pewnego dnia i wieczoru gęsta jak mleko mgła.







Sępolno to jedno z najbardziej niezwykłych osiedli Wrocławia, słynące z przemyślanego układu urbanistycznego, który z lotu ptaka przypomina kształt orła. Jego historia sięga średniowiecza, a dzisiejszy wygląd to efekt nowoczesnej, międzywojennej koncepcji „miasta-ogrodu”.
Średniowieczna wieś Zemplin/Sępolno, wzmiankowana była od 1288 r.. Była to mała, podmokła osada (w 1845 roku posiadała tylko 4 domy). Związane to było z wylewającą i często zmieniającą swoje koryta Odrą oraz jej dopływami. Dopiero regulacja rzek (kanały: 1917-1919) zabezpieczyła teren przed powodziami. Po regulacji, w 1924 roku nastąpiło włączenie Sępolna w granice Wrocławia.
W latach 1919-1935 trwała budowa osiedla Zimpel („miasto-ogród”) według projektu P. Heima, H. Wahlicha i A. Kemptera. Pojawili się oni także przy okazji mojej opowieści o wystawie architektów WUWA, znajdującej się zresztą blisko Sępolna.

Podczas II Wojny Światowej Wrocław został poważnie zniszczony, głównie przez jego nazistowskich „obrońców”. Jednak wschodnia część miasta pozostała w dużej mierze nietknięta. Z uwagi na zielony charakter nie posiadała ona ważnych strategicznie obiektów, z kolei duża ilość rzek i terenów podmokłych nie była atrakcyjna dla idących na Berlin armii. Po 1945 roku osiedle, jak i cały Wrocław, przejęli polscy osadnicy. Zachowali oni jego charakter, pozwolili też urosnąć wysoko drzewom miasta – ogrodu. Nie jest oczywiście prawdą, że Wrocław i Dolny Śląsk nie miały nic wspólnego z polskością. Samo miasto zostało bardzo mocno zgermanizowane, jednak włączanie do niego pobliskie wsie często miały sporo polskiej ludności, zachowały się też ich polskie nazwy, takie jak „Popowice, Osobowice, Opatowice” i wiele innych. Dopiero naziści ograniczyli wpływ polskich Ślązaków na ich dawną małą ojczyznę, usunęli też na kilka lat polskie nazwy dzielnic Wrocławia. Oczywiście w słowie Zimpel trudniej było się doszukać słowiańskiego rdzenia niż w nazwie „Osobowice” (Ozobowicz w 1237, w XIX wieku Oswitz).

Osiedle Sępolno zaprojektowano w duchu idei Ebenezera Howarda, łączącej zalety miasta (infrastruktura) i wsi (zieleń, spokój). Rzuca się w oczy układ urbanistyczny w kształcie orła. Dwie główne ulice (Kosynierów Gdyńskich i Partyzantów) tworzą korpus, a rozchodzące się od nich zabudowania – rozpostarte skrzydła. Miejsce głowy zajmuje kościół. Choć kształt jest wyraźny, według niektórych źródeł mógł powstać przypadkowo.
Na osiedlu dominują dwukondygnacyjne domy szeregowe oraz cztero- i sześciomieszkaniowe domy wolnostojące. Projekty łączyły styl modernistyczny z elementami angielskiego budownictwa ogrodowego i pruskiego. Mieszkania projektowano tak, by były nasłonecznione. Przed domami zakładano ogródki kwiatowe, a za nimi – warzywno-owocowe. Sercem osiedla jest centralny Skwer Powstańców Warszawskich (dawniej błonie), który zamykają dwa budynki: dawny ewangelicki Kościół Pamięci Króla Gustawa Adolfa (później kino Światowid, teraz znów ma oryginalną funkcję) oraz szkoła podstawowa nr 45 (w czasie wojny obóz pracy przymusowej).
Aby chronić swój unikalny charakter, Sępolno stało się przedmiotem szczegółowego projektu rewitalizacyjnego prowadzonego przez naukowców i studentów Politechniki Wrocławskiej. Opracowali oni wytyczne dotyczące zachowania historycznej zabudowy, zieleni i detali architektonicznych, które mogą posłużyć jako podstawa oficjalnych dokumentów planistycznych. Prezentacja projektu rewitalizacji jest eksponowana przed drewnianym przedszkolem na osiedlu WUWA.
Bardzo trudno opisać urok Sępolna. Nieregularny, quasi – organiczny układ urbanistyczny osiedla miał i ma na celu uniknięcie monotonnego widoku długich fasad zabudowy. Wszystkie ulice Sępolna zakręcają po mniej lub bardziej szerokich łukach, dlatego też perspektywy z wnętrza osiedla zamykają gęstniejące aleje drzew. Szerokie i przestrzenne bloki zabudowy wypełnione są ogrodami i drzewami. Przypominające zarys tarczy herbowej (w niej jest ów orzeł) pierzeje graniczne Sępolna są dodatkowo urozmaicone swego rodzaju bramami i wejściami, przywodząc na myśl mury rzeczywistego miasta.










