O mnie

Nie ma już Kasandry

Nie ma już Kasandry, która swoim krzykiem

Zrani obojętnych. Śnią wciąż stare miasta,

Czas je zjada cicho, dzień wciąż pełznie w pyle,

Mija pustych ludzi, grzęźnie w swoich śladach.

Rozpacz bez Kasandry szuka w swoich twarzach

Łzawej maski piękna, lecz ta gryzie ciszę

Na martwych przedmieściach. Nikt nie broni świata,

Który dał mu formę i myśli rozbite.

Jeszcze gdzieś ktoś dziki w zaułkach się skrada

I woła – „Kasandro!”. Tłum cieni się wije

I już dusi śmiałka co nie chce upadać.

Co wiedzą mieszkańcy kraju, który niknie?

Oni nie chcą poznać swojej roli w czasach

Gdy konie trojańskie pędzą w nagiej sile.

Wrocław

11 grudnia 2025

Może zainteresuje Cię również...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

pięć × jeden =