Ta improwizacja powstała z brzmienia rogu francuskiego odnalezionego w elektronicznym flecie Roland Aerophone Brisa. Instrument przemówił głosem szerokim, ciepłym i dostojnym, niosącym w sobie królewską głębię, ochrowy spokój oraz złote rozświetlenie. Muzyka zaczyna się od dwóch bardzo swobodnych dźwięków. Nie są one jeszcze pełną melodią, lecz raczej otwarciem przestrzeni — jak pierwszy oddech przed pieśnią. W tym początku słychać skupienie, ciepło i poczucie głębokiej pełni, z której dopiero później wyrasta właściwy kształt utworu. Pierwszą warstwą improwizacji jest pomruk płodnej ziemi: niski, ochrowy, ciepły i spokojny. To on daje muzyce fundament oraz sprawia, że dostojny głos rogu nie staje się odległy ani chłodny. Jego królewskość pozostaje bliska, zakorzeniona i ludzka. Nad tym pomrukiem budzi się druga pieśń — złota, jasna i pełna radosnej siły. Nie przychodzi gwałtownie; raczej stopniowo rozświetla głębię, pozwalając rogowi prowadzić melodię szeroko, z oddechem i godnością. W tej muzyce jasność wyrasta z ciepła, a wzniosłość z bliskości. W kulminacji utwór przywołuje obraz złotej willi palladiańskiej stojącej na szczycie wzgórza. Wokół niej rosną cyprysy, jak spokojni strażnicy harmonii, piękna i skupienia. Ten pejzaż dobrze oddaje charakter improwizacji: klasyczny w proporcjach, ciepły w świetle, głęboki w nastroju i pełen wewnętrznej radości. „Palladiańskie wzgórze rogu francuskiego” to utwór o muzyce, która rodzi się z głębi i staje się światłem. O dwóch pieśniach — ziemistej i złotej — splecionych w szeroki oddech rogu, pełen ciepła, godności, bliskości i królewskiego szczęścia.
Palladiańskie wzgórze rogu francuskiego
