O mnie

Podwójna pieśn oboju

Ta improwizacja powstała z obojowego brzmienia odnalezionego w elektronicznym flecie Roland Aerophone Brisa. Obój prowadzi tu muzykę jednocześnie w dwóch kierunkach: ku głębi ziemi i ku jasności wolnego, dzikiego śpiewu. Pierwsza pieśń jest niska, ciepła i ochrowa. Rozwija się jak pomruk żyznej ziemi — powoli, gęsto, z wyraźnym ciężarem i spokojną siłą. Długie frazy wyrastają z oddechu, zapuszczają korzenie i budują przestrzeń pełną ciemnego złota. Druga pieśń pojawia się ponad nią: bardziej świetlista, niespokojna i swobodna. Jest dzika, chwilami atonalna, nie chce podporządkować się jednej melodii ani prostemu porządkowi. To głos wolności, który nie odrywa się od ziemi, lecz wyrasta właśnie z jej ciepła. Obie warstwy przenikają się i wzmacniają. Pomruk nadaje złotej pieśni głębię, a dziki śpiew rozjaśnia ziemiste brzmienie oboju. Muzyka staje się coraz intensywniejsza, aż w pewnej chwili samo przeżycie okazuje się ważniejsze niż dalsze rozwijanie utworu. Improwizacja urywa się nie dlatego, że zabrakło muzyki, lecz dlatego, że jej źródło stało się zbyt pełne. „Podwójna pieśń oboju” to utwór o dwóch obliczach wolności: tej, która wzdycha z głębi ziemi, oraz tej, która śpiewa wysoko, odważnie i bez lęku. O muzyce wyrastającej z ciepła, bliskości i wspólnego oddechu.

Może zainteresuje Cię również...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

trzynaście − jeden =