…
Nigdy tam nie dotrę. Ruchliwy targ Pettah
i więzienne mury drzwi zamknęły morza.
Tylko zza skrzyń składów niebo w dźwigów wieżach
dniem mnie niepokoi na okrętów stopach.
…
Ryb zabitych zapach bieli się na słońcu,
krzyczą ściany blachy, ludzie na ramionach
niosą pustkę fali. Ja na ściany końcu
szukam palców soli. Dłoń się w cegłach chowa.
…
Tu wiatr mew nie rzuci nad dachami miasta,
Lanka jest jak pierścień w ziemi czerń wrośnięty,
nawet krzyk handlarzy ściska obręcz ciasna.
…
Biały, lśniący posąg przy mnie trwa zaklęty
w uśmiech zamyślenia. Znam go z alej miasta,
z wielu miejsc spogląda zza powiek kamiennych.
…
8 lutego 2011
Colombo
Ps.: I nigdy w pewnym sensie nie dotarłem do tego portu. Kilkanaście lat później w Colombo Chińczycy całkowicie zmienili kształt dawnego nabrzeża centrum miasta, osuszając potężną część pobliskiego oceanu na rzecz osiedli mieszkaniowych i innych usług.
