Prof. Witkowski, z którym współpracuję od lat, został ostatnio skancelowany przez anonimowych studentów UJ. Postanowił walczyć o swoje w imieniu tych wszystkich akademików, którzy nie mają jeszcze żadnej pozycji i wyrażając sprzeciw wobec mód i dogmatów ryzykują całą swoją karierą. W naszej rozmowie wraca też sprawa Łukasza Sakowskiego, świetnego popularyzatora nauki, który w młodości został zmanipulowany przez dorosłego aktywistę do dokonania tranzycji. Środowiska, które deklarują swoją ogromną wrażliwość, nie tylko nie zrozumiały tego, że Łukasz Sakowski stał się ofiarą z uwagi na swoją rzeczywistą orientację seksualną, ale dla swojej ideologicznej wygody doprowadziły do utraty przez niego pracy i możliwości popularyzowania nauki w wielu środowiskach, co czynił świetnie. Wydaje się, że aktywistom nie zawsze chodzi o to, co deklarują… Współczucie wobec słabszych i wykluczonych bywa tylko pustym hasłem.
Tomasz Witkowski w obronie wolności słowa
