Ta improwizacja powstała z brzmienia xiao odnalezionego w elektronicznym flecie Roland Aerophone Brisa. Xiao przemówiło głosem długiego oddechu: ciepłym, skupionym i przestrzennym, bardziej otwierającym horyzont niż prowadzącym melodię wprost. Muzyka od pierwszych chwil miała w sobie poczucie szerokości. Frazy rozwijały się powoli, jakby szukały nie tylko linii melodycznej, lecz także miejsca, w którym dźwięk może swobodnie oddychać. W tym brzmieniu pojawiła się przestrzeń — rzeka, powietrze, dalekie niebo, a z czasem także wyobrażenie wszechświata. Pierwszą warstwą utworu jest pomruk płodnej ziemi — ciepły, ochrowy i głęboki. To on nadaje muzyce zakorzenienie, dzięki któremu xiao nie staje się chłodnym instrumentem oddalenia. Jego oddech pozostaje blisko materii, ciepła i spokojnego pulsu życia. Później budzi się druga pieśń: dzika, złota i wolna. Przychodzi jak światło otwierające przestrzeń od środka. Nie odcina się od pierwszej warstwy, lecz wyrasta z niej, unosząc melodię ku większej swobodzie. W jej głosie słychać radość, ruch i pragnienie szerokiego oddechu. W kulminacji improwizacja przywołuje obraz złotej przestrzeni rozciągającej się wokół dźwięku. Krajobraz staje się większy: jakby rzeka, ziemia i niebo otwierały się ku gwiazdom. Xiao prowadzi tę przemianę spokojnie, bez pośpiechu, pozwalając muzyce rosnąć z ciszy w wolność. „Złota przestrzeń xiao” to utwór o dwóch pieśniach — ziemistej i kosmicznej — splecionych w jeden ciepły oddech. O muzyce, która zaczyna się blisko ziemi, a potem otwiera przed słuchaczem szeroki, złoty horyzont wolności.
Złota przestrzeń xiao
