O mnie

Zmierzch nad rzeką

Już zgasły światła po drugiej stronie rzeki

Niosąc skrawki ciszy która tam narasta

Szepczą nieustannie fale niewidoczne

Życie rodzi w cieniu białe lilie trwania

Ten czas żyje i staje się uchwytny

Zdradzają go krople porzucone w mroku

Dźwięki wpisane do księgi milczenia

Choć nie ma ręki która je tam stawia

Wejdź w tę toń spokojną który jeszcze jesteś

Mówią że woda ma moc oczyszczenia

I że wszystko przemienia w smugę swego nurtu

Znajdziesz w chłodnej głębi dawnych słońc odbicia

Ślepych chwil ławice otoczą cię kręgiem

Zastygną w sieci zmierzchu rzeki mieszkańcy

3 lutego 2005

Może zainteresuje Cię również...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

pięć × 4 =